Angola

W 2002 roku w Angoli zakończyła się wojna domowa. Zwycięski rząd nie był zainteresowany przyjmowaniem warunkowej pomocy od Międzynarodowego Funduszu Walutowego lub Banku Światowego. Po pierwsze, niski poziom wiarygodności kredytowej Angoli powoduje, iż państwo to nie może ubiegać się o pożyczki zagraniczne w międzynarodowych instytucjach finansowych, co powoduje konieczność poszukiwania innych rozwiązań. Po drugie, właściwym wytłumaczeniem obopólnej niechęci wydaje się fakt, iż oba z wymienionych podmiotów wymagałyby wdrożenia rozwiązań prawno-instytutucjonalnych przeciwdziałających korupcji. Tymczasem narodowa spółka naftowa Angoli, Sonangol, bywa określana przez badaczy stosunków międzynarodowych jako państwo w państwie (R. S. de Olivera, Business success, Angola-style: postcolonial politics and the rise and rise of Sonangol: http://www.gppi.net/fileadmin/user_upload/media/pub/2007/Soares_2007_Business_Success.pdf, dostęp na dzień 21.06.2018), porównując znaczenie przedsiębiorstwa do pozycji, którą w polityce Kremla ma Gazprom. Decydenci polityczni w Angoli, analogicznie do przypadku rosyjskiego, potrzebują narzędzia jakim jest duża firma branży naftowej do konsolidowania władzy partyjnej i podtrzymywania suwerenności rządu wobec innych partnerów zainteresowanych uzyskiwaniem legitymizacji politycznej. Aby uniknąć utraty autorytarnego lub quasi-autorytarnego stylu sprawowania władzy, dla rządów wielu państw lepszym wyborem okazała się kooperacja z Chinami. W przypadku Angoli, do chwili obecnej rząd tego państwa został zasilony przez Chiny kwotą 20 mld USD w formie pożyczek. Głównym zadaniem realizowanym z uzyskanych w ten sposób środków jest odbudowa powojennych zniszczeń, w znacznej mierze realizowana przez chińskie firmy.

Tym, co Pekin zyskuje, są preferencje w zakresie przyznawania praw do wydobywania surowców naturalnych, w tym w szczególności górnictwa ropy naftowej. W 2012 roku Chiny zapewniły dodatkowe finansowanie w postaci 12 mld USD dla rządów Afryki, w większości wydatkowane na najpilniej potrzebne inwestycje infrastrukturalne, w których realizację w znacznym stopniu zaangażowane są przedsiębiorstwa kontrolowane lub współkontrolowane przez kapitał chiński. Wedle deklaracji Pekinu, do 2025 roku Chiny zapewnią finansowanie na poziomie 1 biliona dolarów amerykańskich, skupiając się na niezbędnych inwestycjach w infrastrukturę drogową, kolejową, lotniczą i morską. Pożyczki te nie muszą być jednak spłacane w gotówce – tym, czym znacznie bardziej zainteresowany jest chiński rząd, są surowce naturalne i produkty przemysłowe. Angola, ale także Sudan, spłacają te pożyczki w formie surowców naturalnych lub towarów przemysłowych. Istnieją również mniej oczywiste towary kupowane przez Chiny w ten sposób, np. kakao z Ghany – ponad połowa pożyczek Chin dla krajów Afryki jest skonstruowana w ten sposób (Angola, Sudan, Demokratyczna Republika Kongo, Republika Kongo, Ghana, Etiopia, Gwinea Równikowa, Zimbabwe).

Angola nie jest pierwszym przypadkiem tego modelu kooperacji, niemniej jednak stanowi obecnie najbardziej jaskrawy przykład. Inspiracją dla chińskich decydentów politycznych były japońsko-chińskie układy handlowe z lat 60-tych XX-go wieku, gdy Cesarstwo Japonii – w okresie dynamicznego rozwoju gospodarczego i wysokiego zapotrzebowania na surowce przy braku dostatecznych zasobów w kraju – kupowało chińską ropę naftową. W takim przypadku każda pożyczka adresowana jest do konkretnego projektu, czego dobrym przykładem jest elektrownia wodna Bhui Dam w Ghanie (400 MW), budowana od 2009 roku i oddana do użytku w 2013 roku. Innym przejawem intensyfikacji współpracy jest wybudowane przez przedsiębiorstwa z kapitałem chińskim osiedle mieszkaniowe Kalimba Kiaxi w Luandzie. Zajmując przestrzeń 64 tys. mkw., stanowi ono potencjalne miejsce zamieszkania dla 234 000 osób (Kialimba Kiaxi City (strona oficjalna) http://tpf.eu/projects/kilamba-kiaxi-city/, dostęp na dzień 22.06.2018), nie mniej mimo ukończenia budowy w 2012 roku, znaczna część mieszkań jest wciąż pusta. Osiedle ma 750 bloków mieszkalnych w wysokości od 5 do 13 pięter, 100 punktów usługowych, 17 szkół, 24 dzienne centra opieki nad dziećmi i 240 punktów handlowych. Celem projektu była realizacja obietnicy wyborczej prezydenta Angoli (Jose Eduardo dos Santos), który zagwarantował wybudowanie miliona mieszkań w czasie swojej kadencji. Mieszkania te nie mają jednak charakteru komunalnego ani socjalnego i sprzedawane są po cenach rynkowych. Brak klasy średniej w Angoli oznacza brak popytu. Obecnie jednak, po kilku latach istnienia Kalimby jako miasta duchów, ceny mieszkań zostały znacząco obniżone, z 125 000 USD do 70 000 USD. Populacja miasta zwiększyła się wówczas do 40 000 we wrześniu 2013 roku i 80 000 w lipcu 2015 roku. Niektóre z inwestycji Chin w Angoli cechuje słaba jakość. Szpital główny w Luandzie został ewakuowany po tym, gdy zauważono postępujące tąpnięcia budynku, zagrażające jego stabilności i bezpieczeństwu; szpital nie był budowany jednak w ramach programu pożyczek, a pomocy humanitarnej chińskiego rządu.

Obecnie Angola prowadzi rozmowy z przedstawicielami międzynarodowych instytucji finansowych, takimi jak Bank Światowy czy Międzynarodowy Fundusz Walutowy, jednak – dzięki kooperacji z Chinami – upodmiotowiła swoją pozycję w negocjacjach. Chińskie bezpośrednie inwestycje zagraniczne (foreign direct investments, FDI) w Angoli to nie tylko rządowe projekty współrealizowane z Chinami, ale także obecność chińskiego kapitału prywatnego, czego przykładem jest Chiński Fundusz Inwestycyjny (China Investment Fund), część grupy 88 Queensway (grupa kapitałowa z Hong-Kongu). Tego rodzaju umowy kojarzone są z wyższym poziomem korupcji i wyższą liczbą niedokończonych projektów. Choć dynamika wzrostu w zakresie poprawy poziomu infrastruktury transportowej, energetycznej, mieszkaniowej i przesyłowej w Angoli był w ostatnich latach znaczący, rozwój państwa wciąż blokowany jest przez ubóstwo i biedę, rozwarstwienie dochodowe i niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb.

Sudan

Założenia doktryny nieingerencji, obecne w chińskiej doktrynie polityki międzynarodowej, są postawione pod znakiem zapytania w kontekście aktualnej sytuacji w Sudanie i w Sudanie Południowym. Początkiem zmiany chińskiej polityki było zaprzestanie blokowania rezolucji nr 1769 w Radzie Bezpieczeństwa Organizacji Narodów Zjednoczonych w 2007 roku w sprawie konfliktu w Darfurze (Unia Afrykańska przekazała dowodzenie siłami pokojowymi w sudańskim Darfurze nowym, połączonym oddziałom ONZ i UA – UNAMID: https://www.money.pl/archiwum/wiadomosci_agencyjne/pap/artykul/sily;unamid;przejely;dowodzeni e;misja;pokojowa;w;darfurze,141,0,310157.html, dostęp na dzień 23.06.2018). Jednakowoż, Chiny pod groźbą prawa weta zażądały, by rozlokowanie sił podlegało akceptacji ze strony władz w Chartumie. Podczas secesji Sudanu Południowego Chiny również wielokrotnie udzielały wsparcia władzom z północy (L. Kulo, There’s at least one place in Africa where China’s win-win diplomacy is failing: https://qz.com/1111402/south-sudan-china-win-win-diplomacy-struggles/, dostęp na dzień 23.06.2018). Niemniej, większość źródeł ropy naftowej tego państwa znajduje się właśnie na terenie Sudanu Południowego, toteż gdy niepodległość Dżuby stała się nieuchronna, Chiny zmieniły swoją politykę. W 2014 roku w Sudanie Południowym rozmieszczonych zostało siedmiuset chińskich żołnierzy z oddziałów bojowych w ramach misji podtrzymywania pokoju, zaś w 2015 chińska dyplomacja zaangażowała się w organizację mediacji pomiędzy wzajemnie zwalczającymi się frakcjami w ramach walki o władzę polityczną w tym kraju.

CNPC (Chinese National Petroleum Company) prowadzi odwierty ropy naftowej w Sudanie od roku 1990. Początek współpracy, mający miejsce wraz z końcem zimnej wojny, był postrzegany wówczas jako test dla chińskich przedsiębiorstw w zakresie możliwości sprawnego funkcjonowania w krajach afrykańskich – pierwszą dużą chińską inwestycją w Sudanie było wybudowanie ropociągu. Dobre stosunki pomiędzy oboma rządami wzmogły się zwłaszcza w roku 2003 w związku z początkiem konfliktu w Darfurze. Rząd Sudanu, oskarżany o przemoc wobec swoich obywateli, wspierany był przez Chiny, co stanowiło jeden z istotnych argumentów na rzecz bojkotu Igrzysk Olimpijskich w Pekinie w 2008 roku (Spielberg boycotts Beijing Olympics because of China’s support for sudan conflict in Darfur, Daily Mail: http://www.dailymail.co.uk/news/article-514048/Spielberg-boycotts-Beijing-Olympics-Chinassupport-Sudan-conflict-Darfur.html, dostęp na dzień 23.06.2018) . Dyplomaci chińscy wywierali naciski na rząd Sudanu w Chartumie w celu zezwolenia na wjazd siłom pokojowym Unii Afrykańskiej i ONZ. Ostatecznie konflikt pomiędzy północną i południową częścią Sudanu oficjalnie zakończył się w 2011 roku, gdy Sudan Południowy uzyskał niepodległość.

Wewnętrzne konflikty targające Sudanem Południowym doprowadziły do wstrzymania wydobycia ropy naftowej w 2012 roku. Reakcją rządu chińskiego było wstrzymanie udzielania wsparcia finansowego, co w ten sposób wymusiło zawieszenie broni w konflikcie. Działania te stoją w jasnej sprzeczności z deklaratywną polityką nieingerencji. Również w tym kontekście można interpretować działania chińskiego rządu w Mali, gdzie rozmieszczono jednostki bojowe z zamiarem podtrzymywania pokoju, jak również wsparto Unię Afrykańską kwotą 1 mln USD na pomoc medyczną. Zdaniem Harrego Verhoevena z Uniwersytetu Oksfordzkiego, Chiny nie prowadzą już dłużej polityki nieingerencji: „Zmiana polityki Chin nie jest wyłącznie skutkiem starannie zaplanowanego przekształcania formy i sposobu osiągania swoich celów na arenie międzynarodowej, ale przede wszystkim logiczną odpowiedzią na, po pierwsze częste i wzmagające się w ostatnich latach kryzysy bezpieczeństwa na kontynencie afrykańskim, po drugie zaś – sygnałem zmiany globalnej pozycji Chińskiej Republiki Ludowej, która chce być postrzegana jako globalne mocarstwo” (H. Verhoeven., Is Beijing’s Non-Interference Policy History? How Africa is Changing China https://www.tandfonline.com/doi/abs/10.1080/0163660X.2014.926209?journalCode=rwaq20). Właśnie w ten sposób tłumaczone jest budowanie kapitału politycznego poprzez kreowanie bliskich więzi i wzajemnej dobrej woli z liderami państw afrykańskich; pozwolić ma to na dalsze inwestycje i gromadzenie międzynarodowego wsparcia dla kontrowersyjnych problemów natury politycznej i moralnej. Długodystansowa gra o ropę naftową i inne surowce naturalne prowadzi do sytuacji, w której Chiny stają się sojusznikiem reżymów autorytarnych także na poziomie Organizacji Narodów Zjednoczonych, czego dowodzi sprawa rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ nr 1769, wspomnianej wcześniej. Podstawowym problemem, znajdującym swoje odbicie nie tylko w omawianych tu przypadkach Sudanu Południowego i Angoli, ale także poprzez cały kontynent afrykański, jest fakt, iż główną przeszkodą dla osiągania dynamicznego, zrównoważonego rozwoju gospodarczego w krajach Afryki Subsaharyjskiej jest zarządzanie, nie zaś infrastruktura. Sprawne koordynowanie polityki państwa nie jest możliwe w warunkach powszechnej korupcji, która w krajach afrykańskich daje się we znaki o wiele mocniej, niż w krajach Globalnej Północy. Chiny per se dotknięte są korupcją, a Transparency International pozycjonuje ChRL jako 77. najbardziej skorumpowane spośród 180 państw na świecie (Corruption Perception Index 2017, Transparency International, Indeks Percepcji Korupcji 2017 (Corruption Perception Index 2017): https://www.transparency.org/country/CHN).

Podsumowanie

Obecnie zauważyć można, iż w porównaniu do ubiegłego stulecia, rola Chin w globalnych stosunkach politycznych i gospodarczych stała się znacznie większa, co tym samym kieruje zainteresowanie badaczy na omawiany temat. Również kraje Afryki Subsaharyjskiej, dzięki swojemu dynamicznemu wzrostowi liczby ludności i bogactwom naturalnym, zajmować będą coraz ważniejsze położenie w gospodarce światowej. Wydawałoby się zatem, że tematyka chińskiego modelu międzynarodowej współpracy gospodarczej w Afryce Subsaharyjskiej nigdy nie była równie aktualna, a potrzeba zrozumienia jej dynamiki tak dojmująca: obie strony tej współpracy mają przed sobą perspektywy zyskiwania coraz większej roli na arenie międzynarodowej, wpływając tym samym na ogólnoświatową równowagę sił.

Chiński model międzynarodowej współpracy gospodarczej w Afryce Subsaharyjskiej charakteryzuje się brakiem uwarunkowywania pomocy rozwojowej, co odróżnia go od modelu zachodnioeuropejskiego. Udzielane przez rząd w Pekinie pożyczki często spłacane są przez kraje takie jak Sudan Południowy czy Angola w postaci produktów (w tym w znacznej mierze surowców naturalnych), a realizowane przez chińskie firmy inwestycje są preferencyjnie finansowane. Pozwala to na szybkie realizowanie projektów i efektywne alokowanie zasobów materialnych w inwestycjach, ale nie sprzyja utrwalaniu praktyki dobrego zarządzania (good governance). Jednym z celów większości programów rozwojowych państw Europy Zachodniej jest zbudowanie stabilnego otoczenia instytucjonalnego państwa, opartego o jawność, demokrację i przeciwdziałanie korupcji. Autorytarny charakter wielu państw Afryki Subsaharyjskiej uniemożliwiał i wciąż uniemożliwia ich uczestnictwo w programach pomocowych adresowanych przez Unię Europejską czy Stany Zjednoczone. W ten sposób Chiny, również będące państwem klasyfikowanym jako autorytarne, zyskały pole do realizowania własnej polityki zagranicznej. Wspierane przez Pekin inwestycje w Afryce Subsaharyjskiej docelowo służą chińskiej gospodarce. Paradoks polega na tym, że dzięki chińskiemu modelowi pomocy gospodarczej zacofane regiony mogą się szybciej modernizować (w porównaniu do modelu zachodnioeuropejskiego), ale jednak to Chiny mogą być państwem, które zyska najwięcej na wspieraniu i kształtowaniu modernizacji tych obszarów. Jest to zaplanowana strategia: działania Chin prowadzić mają docelowo nie tylko do zyskania przewagi, ale także uzyskania dominacji – zarówno w sensie gospodarczym, jak i, wskutek tego, również polityczno-militarnym.

Ocena chińskiego modelu międzynarodowej współpracy gospodarczej jest jednak niejednoznaczna. Pod wieloma względami chiński model odnosi sukces. Wiele z omówionych w pracy inwestycji organizowanych przy wsparciu chińskiego rządu ma na celu stymulowanie gospodarek krajów uczestniczących w tego rodzaju partnerstwie. Chińska gotowość do realizowania gigantycznych projektów infrastrukturalnych może rozwiązać węzłowy problem Afryki Subsaharyjskiej, jakim jest bądź to brak, bądź zły stan infrastruktury, dzięki której rozwijać mogłaby się gospodarka. Chiny budują więcej dróg, portów i lotnisk w Afryce, niż ktokolwiek kiedykolwiek przedtem. Współpraca „Południa” z „Południem” (South-South Cooperation) wolna jest od obciążeń okresu kolonialnego, rasizmu i uprzedzeń wyniesionych z czasów podporządkowania ludności czarnoskórej białym kolonizatorom