Na tle bipolarnego, zimnowojennego obrazu swoje cele realizować także zamierzały komunistyczne Chiny, starając się o miano lidera w obozie komunistycznym (tarcia na linii Moskwa-Pekin), zapewniając bezpośrednie wsparcie grupom militarnym (m.in. powstanie Narodowego Frontu Wyzwolenia Angoli), jak i poprzez budowę infrastruktury (linia kolejowa TAZARA łącząca Tanzanię z Zambią w celu zapewnienia Zambii połączenia z portem morskim z pominięciem Rodezji, dzisiejszego Zimbabwe (TAZARA Tanzania-Zambia Railway Authority (strona oficjalna): https://tazarasite.com/?page_id=131, dostęp na dzień 20.06.2018); rządy państw zachodnioeuropejskich odmówiły współpracy przy tym projekcie). Najważniejszy etap w procesie kształtowania współczesnych relacji chińsko-afrykańskich miał jednak miejsce już po zakończeniu zimnej wojny wraz z dynamicznym rozwojem gospodarczym Chin w XXI wieku. Tylko pomiędzy 1998 a 2008 rokiem wartość wymiany handlowej między Chinami i Afryką wzrosła dziesięciokrotnie (China Africa Trade: Chinese have Replaced Britishers as our Masters!, The Eurasian Times, 2017: https://eurasiantimes.com/china-africa-trade-relations/, dostęp na dzień 20.06.2018).

Jednym z podstawowych czynników kształtujących chiński model międzynarodowej współpracy gospodarczej jest brak wystarczających surowców naturalnych, koniecznych dla dalszego rozwoju przemysłowego Chin w ramach granic terytorialnych Chińskiej Republiki Ludowej. Chińska gospodarka energetyczna w znacznej mierze opiera się na węglu, a jednocześnie jest drugim co do wielkości – po Stanach Zjednoczonych – konsumentem ropy naftowej na świecie. Międzynarodowa Agencja Energetyczna przewiduje, że pod względem zapotrzebowania na ropę naftową, kontynentalne Chiny wyprzedzą USA we wczesnych latach trzydziestych XXI-go wieku (World Energy Outlook 2017, International Energy Agency: http://www.worldenergyoutlook.org/weo2014/, dostęp na dzień 20.06.2018). Amerykańska agencja rządowa, specjalizująca się w analizie światowej sytuacji rynku energii, US Energy Information Administration, przewiduje, iż do 2020 roku Chiny konsumować będą 66% światowej produkcji ropy naftowej, zaś do roku 2040 – 72% światowej produkcji (U.S. Energy Information Administration (EIA): https://www.eia.gov/beta/international/?fips=ch, dostęp na dzień 20.06.2018).

Nieco ponad połowa z importowanej do Chin ropy naftowej pochodzi z Bliskiego Wschodu (52% całości konsumpcji w Chinach, 2 900 000 baryłek dziennie), zaś drugim co do wielkości źródłem surowca jest Afryka (23% całości konsumpcji w Chinach, 1 300 000 baryłek dziennie – China’s Oil Rushin Africa, LCDR Cindy Hurst, 2006: http://www.iags.org/chinainafrica.pdf, dostęp na dzień 19.06.2018) ). Do największych afrykańskich dostawców ropy naftowej dla Chin należą: Angola, Gwinea Równikowa, Nigeria, Republika Kongo i Sudan. Cel, jakim jest zagwarantowanie stałych i tanich dostaw ropy naftowej, stanowi istotną wypadkową chińskiej polityki zagraniczne, co widoczne jest wyraźnie zwłaszcza w okolicznościach zdominowania bliskowschodniej produkcji ropy naftowej przez agentów ekonomicznych i politycznych mających powiązanie ze Stanami Zjednoczonymi. Chińskie przedsiębiorstwa naftowe aktywnie działają m.in. w Angoli, Sudanie, Nigerii, Gabonie i Algierii. W 2006 roku Angola została pierwszym, najważniejszym – a zatem kluczowym – eksporterem ropy naftowej do Chin. Tymczasem, jednocześnie, Chińska Republika Ludowa wykorzystuje kontynent afrykański jako rynek zbytu dla towarów produkowanych w Chinach – w 2006 roku import dóbr materialnych z Chin wyceniany był na 26 mld USD.

Chiny kupują miedź w Zambii, chrom i platynę w Zimbabwe, drewno budowlane z Kamerunu i Kongo, rudę żelaza z Gabonu oraz wełnę z Tanzanii (Roundtable: China-Africa relations – who benefits?, TRT World, 2017: https://www.youtube.com/watch?v=J6LnZs9x-Kc, dostęp na dzień 20.06.2018). Ponadto, istotną składową wymiany handlowej stanowią także produkty rolnicze, które państwa regionu Afryki Subsaharyjskiej eksportują do Chin. W 2009 roku, Chińska Republika Ludowa wyprzedziła Stany Zjednoczone jako głównego partnera handlowego na kontynencie afrykańskim.

Zdaniem Deborah Brautigam, chiński model międzynarodowej współpracy gospodarczej jest zdywersyfikowany i wyróżnić można co najmniej dwa typy podejścia chińskiego rządu do problemu kooperacji ekonomicznej w omawianym regionie. Pierwszym typem jest zaopatrywanie bogatych w surowce naturalne państw Afryki Subsaharyjskiej w zasoby umożliwiające rozwój społeczny, ze szczególnym uwzględnieniem industrializacji i urbanizacji, czego najlepszym przykładem jest Angola. Drugim zaś są wąsko adresowane, ograniczone do konkretnych, niewielkich terytoriów programy specjalnych stref ekonomicznych i handlowych (Nigeria, Etiopia, Zambia). W ostatniej dekadzie, Chiny zainwestowały 75 mld USD w pomoc i projekty rozwojowe w Afryce. Podjętych zostało 1.700 inwestycji infrastrukturalnych w 50 krajach. Choć główną składową wszystkich inwestycji są działania zmierzające do ułatwienia wydobywania i przekształcania surowców naturalnych, występują również inwestycje w szkolnictwo, szpitalnictwo i kulturę. Jak wynika z tekstu Brautigam, koncepcja, jakoby Chinom chodziło wyłącznie o surowce naturalne, to „szeroko rozprzestrzenione niezrozumienie” (wide-spread misconceptions). Jest tak dlatego, iż Chiny dążą nie tylko do kooperacji ekonomicznej, ale także – poprzez m.in. programy studenckie i stypendia oraz wsparcie nauki języka chińskiego – uzyskania soft power, analogicznie do sposobu, w który robią to „wszyscy wielcy gracze” (B. Gill, Y. Huang, Sources and Limits of Chinese „Soft Power”, Survival vol. 48, No. 2 (Summer 2006), s. 17-36: http://www.comw.org/cmp/fulltext/0606gill.pdf, dostęp na dzień 20.06.2018).

Jednym z głównych zagrożeń dla chińskiej hegemonii polityczno-gospodarczej w regionie Afryki Subsaharyjskiej są Indie. Wymiana handlowa między państwami Afryki a Indiami do 2021 przekroczyć może 150 mld USD (obecnie 57 mld USD – India, Africa trade can grow 3-fold to $150 billion in 5 years: C R Chaudhary, The Economist Times: https://economictimes.indiatimes.com/news/economy/foreign-trade/india-africa-trade-cangrow-3-fold-to-150-billion-in-5-years-c-r-chaudhary/articleshow/63485290.cms, dostęp na dzień 20.06.2018) . Indie wyprzedziły – w wielkości wymiany handlowej – takie państwa jak Japonia, Brazylia, Wielka Brytania, Niemcy, Włochy i Hiszpania, a przewidywania wskazują na duże prawdopodobieństwo przekroczenia przez Indie także wielkości wymiany handlowej Afryki z Francją i Stanami Zjednoczonymi (India will overtake the US to become the world’s second biggest economy by 2050, with Russia becoming Europe’s most powerful financial nation, economists predict, Daily Mail (Mail One), 2017: http://www.dailymail.co.uk/news/article-4199660/India-overtake-world-s-second-largesteconomy.html, dostęp na dzień 20.06.2018).

Chiny zapewniają Afryce dostęp do tanich dóbr konsumpcyjnych oraz zagraniczne źródła finansowania inwestycji; rozwój przemysłu wydobywczego zapewnia długofalowy dochód państwom regionu, a Chiny aktywnie uczestniczą w rozwoju infrastruktury w omawianym obszarze (szkoły, koleje i drogi). Z drugiej zaś strony, choć obecność chińskich przedsiębiorstw w regionie Afryki Subsaharyjskiej generuje wzrost gospodarczy, wciąż ma on ekstraktywny charakter; celem wszakże jest rozwój gospodarki chińskiej, a nie industrializacja gospodarek krajów omawianego obszaru. Chińskie firmy częstokroć używają nie tylko własnych surowców naturalnych, ale także własnej siły roboczej, pomijając przy tym możliwość zaangażowania ze strony lokalnego, afrykańskiego biznesu. Segmentem rynku, którym największe zainteresowanie przejawia strona chińska, to niewątpliwie przemysł wydobywczy, co może mieć istotny wpływ na poziom zanieczyszczenia środowiska naturalnego (China’s environmental footprint in Africa, China Dialogue, 2007: https://www.chinadialogue.net/article/741-China-s-environmental-footprint-in-Africa, dostęp na dzień 20.06.2018).

Szczególnym obszarem oddziaływania wzrostu gospodarczego w Chińskiej Republice Ludowej na sytuację ekonomiczną w Afryce Subsaharyjskiej jest niewątpliwie przemysł tekstylny: w Republice Południowej Afryki zamknięto ponad 800 zakładów produkcji odzieży, zaś w Nigerii zamknięto 80% wszystkich zakładów szwalniczych, skutkiem czego 250 000 osób straciło pracę. Rząd Czadu w 2013 roku zareagował na dumping cen przez Chinese National Petroleum; tego samego roku rząd Gabonu wycofał pozwolenie na wydobywanie ropy naftowej z powodu zagrożenia skażeniem (E. Farge, Sinopec’s Addax loses court ruling on Gabon oil licence-document, Reuters, 2013: https://www.reuters.com/article/sinopec-gabon-addax/sinopecs-addax-loses-court-ruling-on-gabonoil-licence-document-idUSL9N0FH00520130913, dostęp na dzień 20.06.2018).

Wiele z tych inwestycji realizowanych jest przez chińską siłę roboczą; argumentem wystawianym przez stronę chińską jest fakt niemożności przełożenia wschodnioazjatyckich rozwiązań kulturowych w zakresie modelu pracy na pracowników z kręgu kulturowego miejsca inwestycji. Z drugiej strony, z punktu widzenia lokalnych społeczności kultura pracy, właściwa chińskiemu sposobowi organizacji, wydawać się może nieuczciwa i zbyt eksploatatywna. Ilustracją omawianego fenomenu może być protest społeczny przeciwko napływowi chińskich firm w Zambii, gdzie, zdaniem strajkujących w 2012 roku, pensje pozostawały zbyt niskie, a warunki pracy – niebezpieczne. Jednocześnie obserwowany jest znaczący wzrost emigracji ludności chińskiej do Afryki. W ciągu ostatnich 20 lat z kontynentalnych Chin do Afryki przeprowadziło się ponad milion migrantów. W 2013 roku prezes narodowego banku Nigerii nazwał chińską obecność w Afryce „nową formą kolonializmu” (A. Okeowo, China in Africa: The New Imperialists?: https://www.newyorker.com/news/newsdesk/china-in-africa-the-new-imperialists, dostęp na dzień 21.06.2018). Zgadza się z nim Alex Thomson, wskazując na to, że chińskie firmy w Afryce nie generują rozwoju społecznego, który sprzyjałby miejscowej ludności. Po pierwsze przez wzgląd na nadrzędność interesu ekonomicznego Chin nad Afryką w polityce Pekinu, po drugie przez brak wchodzenia w interakcję z lokalnymi podmiotami życia gospodarczego (skutek dostarczania własnej, chińskiej siły roboczej, brak wymiany myśli technicznej i kulturowej).

Atrakcyjność kontynentalnych Chin jako potencjalnego partnera międzynarodowej współpracy gospodarczej bierze się nie tylko z dynamicznego poziomu wzrostu produktu krajowego brutto ChRL w ostatnich dekadach, ale także z pakietu ideologicznego wiążącego się z dominującą w Pekinie aksjologią sprawowania władzy politycznej. Autorytaryzm reżimu obowiązującego w Chińskiej Republice Ludowej znacząco ułatwia zbudowanie partnerstwa opierającego się nie tylko o zbieżność interesów ekonomicznych, ale także wykraczającego poza stricte gospodarcze aspekty, bowiem znajdującego wzajemne podobieństwo w przestrzeni marksistowsko rozumianej nadbudowy społeczno-ekonomicznej (India, Africa trade can grow 3-fold to $150 billion in 5 years, The Economic Times, 2018 https://economictimes.indiatimes.com/news/economy/foreign-trade/india-africa-trade-can-grow-3- fold-to-150-billion-in-5-years-c-r-chaudhary/articleshow/63485290.cms, dostęp na dzień 21.06.2018). Najbardziej przystępne wytłumaczenie owej zgodności wiedzie poprzez konstatację, iż Chiny jako państwo niedemokratyczne, nie będą wspierać demokratyzacji, a przeciwnie – mogą pomóc zatrzymać postęp w stronę demokracji liberalnej – tym samym immunizując rządy lokalnych dyktatorów na potencjalną demokratyzację.

Chiny nie oferują swoim partnerom niczego poza wymianą ekonomiczną; chiński model międzynarodowej współpracy gospodarczej nie zawiera żadnych innych warunków, niż te wynikające z interesu gospodarczego. Jest to dokładne przeciwieństwo zachodniego modelu międzynarodowej współpracy gospodarczej w regionie Afryki Subsaharyjskiej, gdzie pomoc ekonomiczna warunkowana była przyjmowaniem i wdrażaniem w życie stosownej legislacji przybliżającej otoczenie prawno-instytucjonalne do modelu znanego w Europie Zachodniej. Co również odróżnia oba te modele to stosunek do eksportu uzbrojenia. Podczas gdy wiele państw zachodnich nakłada embargo na liczne reżymy Afryki Subsaharyjskiej z powodu np. zbrodni i przestępstw wojennych, zbrodni przeciwko ludzkości czy nieprzestrzegania podstawowych praw i wolności człowieka, Chiny znajdują w tych systemach dyktatorskich agentów skłonnych zakupywać produkowane przez Chiny uzbrojenie, zapewniając w ten sposób rynek zbytu dla produktów wytworzonych w Chinach (częstokroć również na podstawie dóbr niskoprzetworzonych pochodzących z importu z Afryki Subsaharyjskiej). Zdaniem Alexa Thomsona, działania Chin zapewniają podtrzymanie istnienia wielu państw zbójeckich (rogue states, pariah states) , a wśród dwóch najbardziej wyraźnych przykładów stawia Sudan i Zimbabwe: „Chiny stosują odmienny od zachodniego model międzynarodowej współpracy gospodarczej. Faktyczny stan rzeczy wskazuje, iż ów chiński model jest sprzeczny z zachodnimi strategiami pomocy gospodarczej; dzięki niemu bowiem afrykańskie elity polityczne mogą trwać w stanie obecnym, podtrzymując więzy zależności i potencjalność stosowania przemocy (przeciw swoim wrogom)” .

W czasie zimnej wojny przypływ dóbr z zewnątrz podlegał kontroli tych, którzy znajdowali się w obrębie grupy zarządzającej strukturą polityczną. Skutkiem tego była sytuacja, w której gospodarki państw subsaharyjskich generowały nieproporcjonalnie niski, w stosunku do reszty świata, poziom wzrostu gospodarczego, zarazem koncentrując nagromadzenie bogactwa w rękach tych, którzy przynależeli do elity politycznej, zyskując w ten sposób możliwość swoistego kupienia legitymizacji władzy politycznej albo rozszerzenia wpływu opartego o przemoc i przymus bezpośredni. Po zakończeniu zimnej wojny w latach 90-tych ubiegłego stulecia, pomoc ekonomiczna dostarczana przez państwa zachodnie przestała być wyłącznie przedmiotem powstrzymywania ekspansji Związku Radzieckiego; dobre zarządzanie (good governance) stało się jednym z zewnętrznie narzuconych wymagań wobec krajów regionu, będąc w ten sposób kolejnym przejawem zewnętrznej, odgórnej interferencji.

Z kolei w przypadku chińskiego modelu polityki gospodarczej, od końca Zimnej Wojny do czasów obecnych Pekin deklaruje kierowanie się polityką nieingerencji, mimo iż ponad 2 000 żołnierzy Chińskiej Republiki Ludowej rozmieszczonych jest w różnych częściach kontynentu afrykańskiego. Badacze zajmujący się porównywaniem chińskiego i amerykańskiego modelu współpracy gospodarczej i politycznej wobec państw rozwijających się wskazują, iż na poziomie technicznym Chiny postrzegają wsparcie rozwoju społecznego i pomoc ekonomiczną jako praktyczne instrumenty polityki, mające służyć promowaniu współpracy politycznej oraz kooperacji w sferze biznesu, podczas gdy Stany Zjednoczone wymagają realizacji jasno wyznaczonych celów i przestrzegania ścisłych kryteriów pomocy (Y. Sun, The Limits of US-China Cooperation in Africa: https://www.brookings.edu/blog/africa-infocus/2015/04/06/the-limits-of-u-s-china-cooperation-in-africa/, dostęp na dzień 21.06.2018). Zarazem, polityka nieingerencji umożliwia Chinom – w sensie aksjologicznego uzasadnienia – sprzedaż broni do krajów uznawanych przez USA za państwa zbójeckie, jak np. Zimbabwe czy Sudan. De facto zatem rzekomo antyinterwencjonistyczne założenia Pekinu, oparte o doktrynę nieingerencji, stanowią przykład relatywistycznego rozumienia wartości takich jak prawa i wolności człowieka, co tylko ułatwia współpracę z innymi reżymami autorytarnymi.