Księża utracili co prawda część dochodów z datków na tacę, ale wzrost liczby zgonów przełoży się na pogrzeby, co da zastrzyk świeżej gotówki. Zwiększona liczba nabożeństw, oraz udzielanie komunii wbrew podstawowym zaleceniom sanitarno-higienicznym, przyczyni się do wzrostu liczby zakażeń, a zatem także i zgonów. Czy to sposób na trudne czasy?

Ile kosztuje pogrzeb? Na tak postawione pytanie nie ma jednej dobrej odpowiedzi. Wszystko zależy od tego, jakie wydatki wliczymy w koszt pogrzebu i na ile dodatkowych opcji się zdecydujemy. Na pewno nie unikniemy kosztu trumny (bądź urny), opłat w kancelarii cmentarza, kosztów transportu, przechowywania i przygotowania ciała do pochówku. Trudno też wyobrazić sobie pogrzeb bez kwiatów i księdza lub świeckiego mistrza ceremonii. Na te podstawowe usługi teoretycznie wystarczy zasiłek pogrzebowy z ZUS wynoszący 4 tys. zł, ale koszty pogrzebu możemy powiększyć wielokrotnie wybierając dodatkowe opcje. Zasiłek pogrzebowy z ZUS wystarczy na bardzo skromny pogrzeb, o ile ograniczymy się do najtańszych opcji. Mieszkańcom Warszawy i dużych miast może się to nie udać, bo tu opłaty pobierane przez cmentarze są zwykle wyższe niż w mniejszych miejscowościach.

Koronawirus COVID-19 to nowa choroba, która może doprowadzić do ostrej niewydolności oddechowej. W grupie ryzyka są zwłaszcza osoby starsze mające choroby współistniejące. Z tego względu to właśnie seniorzy powinni monitorować swój stan zdrowia. Ryzyko zarażenia koronawirusem COVID-19 rośnie wraz z wiekiem. Choć śmiertelność jest na poziomie 3,4%, to wśród seniorów jest znacznie wyższa. Dotyczy to osób powyżej 61. roku życia, zwłaszcza w przedziale 75-80 lat. Wynika to z faktu, że z wiekiem osłabia się układ odpornościowy, który nie odpowiada odpowiednio na infekcje, a także choroby zakaźne. Ponadto ludzie starsi o wiele rzadziej mają gorączkę ze względu na choroby współwystępujące, które utrudniają odpowiednie funkcjonowanie układu immunologicznego.

Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) w grupie ryzyka są przede wszystkim seniorzy, u których występują choroby współtowarzyszące. Należą do nich: nadciśnienie tętnicze; cukrzyca; choroba niedokrwienna serca; astma. Poza tym osoby po przebytym udarze lub zawale również znajdują się w grupie podwyższonego ryzyka. Seniorzy, którzy przebywają w środowisku, gdzie pojawiło się dużo zakażeń koronawirusem COVID-19, powinni unikać przestrzeni publicznych i dużych zgromadzeń ludzi. Najlepszym sposobem ochrony będzie zatem pozostanie w domu.

Wraz z wiekiem rośnie odsetek osób częściej uczestniczących w mszach i nabożeństwach (raz w tygodniu lub częściej) od niespełna 45% wśród osób w wieku 35-44 lata do 64% – wśród osób mających 75 lat i więcej.Wzrost ten jest szczególnie widoczny w grupie osób praktykujących najczęściej. Wśród najstarszych mieszkańców Polski odnotowano bowiem najwyższy odsetek (9,5%) osób praktykujących częściej niż raz w tygodniu. Wskaźnik ten jest przeszło dziesięciokrotnie wyższy niż wśród osób z najmłodszej grupy wieku (16-24 lata), w której to grupie wyniósł on niespełna 1%.

Rozporządzenie w sprawie zagrożenie epidemicznego pozostawia dla Kościoła trudną do racjonalnego wyjaśnienia lukę. Choć zamknięte są bary i restauracje, od kościołów wymaga się jedynie przestrzegania limitów 50 osób podczas mszy. Kościoły są nie tylko miejscem, gdzie w niedzielę pojawiają się skupiska ludzi. Podczas mszy księża gołymi rękami podają hostię do ust, a wierni, wchodząc do świątyni, moczą ręce w kropielnicy, a także podają sobie dłonie, przekazując znak pokoju.

Na podejrzane powiązania biznesu kościelnego, usług pogrzebowych i służby zdrowia wskazuje także treść wpisów w mediach społecznościowych osób powiązanych z tymi sektorami gospodarki, które odznaczają się ponadprzeciętną religijnością. Poniżej zobaczyć możemy przykład:

O patologiach związanych z biznesowym podejściem do pochówku alarmują od dawna mieszkańcy Brzezin (woj. łódzkie). Inicjatywa Stop Cmentarnemu Wyzyskowi wielokrotnie protestowała, by kuria obniżyła ceny na brzezińskim cmentarzu. Nazywają je „haraczem”. Mieszkańcy Brzezin mają dość absurdalnie ich zdaniem wysokich cen na cmentarzu katolickim. Kilka miesięcy bezskutecznie prosili zarządzającą cmentarzem kurię o obniżenie cen. Gdy to nie pomogło, wyszli na ulicę.

Opór mieszkańców Brzezin trwa od kilku miesięcy. Bezpośrednią przyczyną był rachunek za grób ojca, który otrzymał w kwietniu 2019 mieszkaniec Brzezin, pan Pawlik. Wyniósł on 4780 zł. Z tego 2 tys. kosztowało wykopanie grobu, 2 tys. opłata za plac, 400 zł za dochowanie do grobu i 380 zł za skorzystanie z kaplicy. Jak podkreśla pan Pawlik nie jest to koniec opłat, bo grób będzie generować koszty jeszcze w przyszłości.