Jak pokazują liczne przypadki z całej Polski, wiele osób wyspecjalizowanych w działalności przestępczej wykorzystuje stan epidemii do rozszerzania swojej nielegalnej działalności. Przy szczególnym obciążeniu służb mundurowych i pojawieniu się nowych zagrożeń związanych z ryzykiem zakażenia Covid-19, ściganie przestępców pozostaje utrudnione. W ostatnich dniach internet obiegły zdjęcia fałszywych wiadomości SMS, w których podszywano się pod Ministerstwo Finansów, Narodowy Bank Polski, czy też banki komercyjne. Poprzez kliknięcie w link mielibyśmy “ochronić” nasze środki przed “zabezpieczeniem” (zajęciem) przez instytucję. Oczywiście, to wszystko nieprawda.

Jeszcze innym, ciekawym przypadkiem oszustwa na koronawirusa jest praktyka stosowana przez niektórych księży. Jak pokazują przykłady licznych wpisów na portalach społecznościowych, państwo młodzi, którzy uiścili zaliczki lub zadatki a konto ślubu kościelnego, spotykają liczne trudności przy odzyskaniu pieniędzy od księży, mimo, że uroczystości zaślubin nie mogą się odbyć.

Sprawę prawdopodobnie mogłoby uprościć uregulowanie usług świadczonych przez księży jako działalności gospodarczej. Niestety, na tę chwilę osoby korzystające odpłatnie z usług religijnych nie mogą uzyskać faktury VAT, a księża – podobnie jak mafia – działają w tzw. “szarej strefie”, nieopodatkowując swoich dochodów. Właśnie przez to, osoby, które domagają się zwrotu środków za niezrealizowaną usługę, są dziś na przegranej pozycji – nie dysponują nawet dowodem zakupu.

Jest to kolejny przykład kontrowersyjnego zachowania polskich hierarchów kościelnych, którzy już na początku marca ogłosili, że koronawirus to kara za LGBT i gender. Jak podało Radio Zet, w jednym z wrocławskich kościołów podczas mszy ksiądz miał stwierdzić, że epidemia koronawirusa jest m.in. „karą za homoseksualizm i życie w grzechu”.