W przypadku całej Afryki, a zatem także w kontekście omawianego w niniejszej pracy obszaru Afryki Subsaharyjskiej, wyróżnia się trzy okresy historyczne: prekolonialny (równoległe istnienie państw i społeczności bezpaństwowych), kolonialny (dominacja aktorów zewnętrznych) i postkolonialny (współczesny). W okresie prekolonialnym w Afryce nie istniały państwa hegemoniczne; nie miały one skonkretyzowanych granic terytorium, niekiedy nawet granice różnych suwerenów nachodziły na siebie. Od XVIII-go wieku Europejczycy zintensyfikowali swoją obecność na kontynencie afrykańskim, zainteresowani eksploracją naukową i prowadzeniem nauczania religijnego, poprzez obecność misjonarzy. Ucieleśnieniem nowej fali imperializmu była konferencja berlińska w roku 1884, na której ustalono podział Afryki pomiędzy najważniejsze mocarstwa: Wielką Brytanię, Francję, Niemcy, Portugalię, Włochy i Belgię.

W ramach typologii reżymów kolonialnych, wyróżnić można kilka jego typów, opierających się o następujące działania:

  • -osadnictwo, np. Republika Południowej Afryki, Algieria, Zimbabwe, Kenia (w części), Korea (w części): mocarstwa kolonialne prowadzące szerokie działania osadnicze na terytorium kolonii,
  • plantacje: mocarstwa kolonialne używające terytorium kolonii dla zwiększenia produkcji rolnej i uprawy roślin, których produkcja byłaby nieopłacalna na terytorium mocarstwa kolonialnego (np. bawełna, tytoń, kauczuk, cukier) – często przy użyciu pracy ludności lokalnej, wielokrotnie w niewolniczej formie – np. Jamajka, Barbados, części Malezji,
  • zależność (niebezpośrednia zwierzchność): władza mocarstw kolonialnych opiera się o wykorzystanie i rozgrywanie, w sensie politycznym, lokalnych struktur władzy politycznej i ekonomicznej; mocarstwo kolonialne nie wysyła tysięcy kolonizatorów, a niewielką grupę wojskowych i urzędników w celu administrowania terytorium dla osiągnięcia korzyści przez metropolię; był to najpowszechniejszy typ reżymu kolonialnego – np. Indie brytyjskie.

Różnice pomiędzy krajami będącymi podmiotem aktywności kolonialnej państw Globalnej Północy, istnieją nie tylko na poziomie formy kolonizacji, ale także typu dekolonizacji. Dekolonizacja może przebiegać pokojowo i w tym sensie podlegać pokojowym negocjacjom albo wskutek walki zbrojnej (np. Zimbabwe, Malezja, Algiera – wywołując niemalże wojnę domową we Francji kontynentalnej, Kenia, Angola, Mozambik). Gwałtowne opuszczenie państw-kolonii przez dawnych przedstawicieli metropolii pozostawiło instytucjonalną próżnię. Szybka dekolonizacja po roku 1945 była efektem II Wojny Światowej, której jednym ze skutków był znaczący spadek opłacalności utrzymywania kolonii. Zmiana ta wiązała się m.in. z koniecznością przeznaczenia środków na odbudowę terytoriów europejskich, jak również z wymogiem przestrzegania agendy praw człowieka – mocno zresztą akcentowanej przez zachodnioeuropejskie państwa alianckie po ujawnieniu skali nadużyć i zbrodni reżymu hitlerowskiego (J. Byfield, Africa and World War II, Cambridge 2015, s. 19-21).

Lokalne struktury polityczne w państwach kolonialnych nie były gotowe na zaistniałą zmianę, pokojowa transformacja od kolonii do niepodległości nie była bowiem gwarantem pokoju w kraju, co tłumaczy trwałość konfliktów i wojen domowych w Afryce Subsaharyjskiej (Nigeria, Demokratyczna Republika Konga, Wybrzeże Kości Słoniowej).

Konsekwencje dziedzictwa kolonialnego mogą być rozumiane zarówno pozytywnie, jak i negatywnie. Z jednej strony państwa Afryki Subsaharyjskiej zyskały nowożytne ramy prawne i instytucjonalne, stałe granice terytorium i podmioty prawa krajowego mające zapewnić legitymację władzy państwowej. Z drugiej strony, charakter granic państwowych był skrajnie arbitralny; odzwierciedlał on bowiem wolę, potrzeby i rezultaty wzajemnych umów mocarstw kolonialnych. Przykładem tutaj może być wybrzeże Caprivi w regionie Zambezi, które znalazło się w Namibii, ponieważ Niemcy w roku 1890 chciały uzyskać dostęp do rzeki Zambezi. W zamian za Caprivi i Helgoland, wyspę położoną na Morzu Północnym, Brytyjczycy zyskali Zanzibar, wyspę położoną u wybrzeży Tanganiki (Caprivi Liberation Movement (CLM), Global Security Encyclopedy: https://www.globalsecurity.org/military/world/para/caprivi.htm, dostęp na dzień 16.06.2018).

Kolejnym przypadkiem jest powstanie Gambii, mikro-państwa otoczonego od północy, wschodu i południa przez Senegal, od zachodu zaś przez Ocean Atlantycki. Powodem powstania Gambii był fakt, iż Wielka Brytania nie chciała zrezygnować z dostępu do portu handlowego zlokalizowanego w pobliżu ujścia rzeki Gambii. Jeszcze innym przykładem jest region Kabindy, który choć faktycznie przynależy do Angoli, formalnie pozostaje angolską eksklawą na terenie Demokratycznej Republiki Konga. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest fakt, że w czasach belgijskiej dominacji nad Kongo, Belgowie uzyskali dostęp do Oceanu Atlantyckiego.

Wiele granic państw Afryki Subsaharyjskiej nie ma sensownego wytłumaczenia z punktu widzenia ekonomicznego, co generuje długoterminowe problemy. Aż 14 krajów Afryki nie ma dostępu do morza, zaś sposób kształtowania granic państw tego kontynentu spowodował, że wiele z nich nie ma zasobów umożliwiających rozwój gospodarczy. Dodatkowo, granice państwowe przebiegają w poprzek prekolonialnych społeczności, co skutkuje niemal permanentnymi konfliktami etnicznymi i działaniami irredentystycznymi. Sytuacja ta powoduje trwały kryzys poziomu utożsamienia społeczeństwa z państwem i jego instytucjonalnymi formami. Mocarstwa kolonialne potrzebowały uzyskiwania legitymizacji swoich działań, a po ich wycofaniu się, ten stan rzeczy nie uległ zmianie. Również elity państw kolonialnych były i nadal są częstokroć kształcone i formowane w sensie zarówno intelektualnym jak i praktycznym przez dawne metropolie. Skutkiem tego istnieją instytucje polityczne nieodporne na zewnętrzne i wewnętrzne wstrząsy; mocarstwa kolonialne, jako biurokratyczne i autorytarne, pozostawiły po sobie podobną tradycję i kierunek działań, torując tym samym drogę autorytarnym władzom. De facto, „biurokratyczny autorytaryzm jest prawdziwym instytucjonalnym dziedzictwem pozostawionym dla dawnych kolonii” (A. Thomson, An Introduction to African Politics, Routledge, 2010, s. 21).

W ciągu pięciu dekad dekolonizacji, od zakończenia II Wojny Światowej do końca drugiego tysiąclecia, wiele państw Afryki Subsaharyjskiej pogorszyło swoją pozycję w globalnym podziale zamożności. Chociaż państwa tego regionu wzbogaciły się w sensie wartości bezwzględnych, to w sensie relatywnym, w porównaniu do tempa bogacenia się przez najbogatszych, ich zamożność względnie spadła. Gospodarki krajów Afryki Subsaharyjskiej niejako odziedziczyły osłabione struktury, nie będące w stanie konkurować z wyżej rozwiniętymi technologicznie gospodarkami Globalnej Północy, którym – w myśl paradygmatów teorii zależności i teorii systemów-światów – zależało na utrzymywaniu takiego stanu osłabienia (początkowo niewolnictwo, później praca przymusowa i praca za niskim wynagrodzeniem, uniemożliwiającym akumulację kapitału na poziomie mikro; eksport nadwyżek materiałów surowych – zysk przejęty przez mocarstwa kolonialne; rozwój produkcji wydobywczej, eksport podstawowych produktów sektorów wydobywania i rolnictwa; brak inwestycji w infrastrukturę – rozwój transportu jedynie o tyle, o ile usprawnia on przemieszczanie się towarów, których wykorzystaniem zainteresowana jest metropolia; brak inwestycji w zasoby ludzkie – przeciwdziałanie powstaniu klasy ekspertów, którzy mogliby zagrozić pozycji przedstawicieli metropolii).

Dla pełniejszego zrozumienia specyfiki subsaharyjskiego modelu tworzenia się państw, warto również wspomnieć o elementach pozytywnych procesu państwotwórczego – istnieją pewne fundamentalne zalety i w tym sensie także przewagi modelu subsaharyjskiego nad dynamiką podobnego procesu np. w Europie. Jedną z nich, której nie sposób zignorować, jest stabilność państw narodowych jako podmiotów terytorialnych; jednym z podstawowych założeń zawiązanej w 1963 roku Organizacji Jedności Afrykańskiej jest nienaruszalność postkolonialnych granic. Spośród krajów całego kontynentu, jedynie Somalia i Maroko nie zgodziły się na zaakceptowanie tej zasady, kierując się innymi interesami; Maroko domaga się aneksji Sahary Zachodniej, z części Etiopii wyodrębniła się Erytrea, zaś Somalia – jako państwo irredentystyczne – chce zjednoczyć cały naród w obrębie jednego państwa. Zdaniem Thomsona, „nacjonalizm mógł pomóc utrzymać pewien stopień stabilności w stosunkach międzypaństwowych na kontynencie afrykańskim od czasu uzyskania niepodległości, ale sposób, w jaki został zaaplikowany do krajowych polityk publicznych, skutkował rosnącym brakiem zaufania pomiędzy rządzącymi, a rządzonymi. Ten brak harmonii doprowadził do zagrożenia projektu narodowotwórczego jako takiego”.

Struktury społeczne

Kolejnym przedmiotem rozważań w tematyce funkcjonowania subsaharyjskich zbiorowości i instytucji politycznych jest kwestia plemienności, rozumianej jako struktura identyfikacji współczesnych grup etnicznych. Wyłonienie się plemion możliwe było dzięki oparciu identyfikacji politycznej na czynnikach pochodzenia, klanowości i pokrewieństwa (moralny komunitaryzm). Obecnie nie mamy już do czynienia ze zjawiskiem formowania się nowych plemion. Współczesne plemiona afrykańskie, w ich obecnym kształcie, zaczęły pojawiać się w XIX wieku, a ich znaczenie wzrosło w ciągu ostatnich 150 lat. Istotną rolę w tym procesie odgrywały przede wszystkim czynniki zewnętrzne: dla władzy imperialnej celem nadrzędnym było skuteczne administrowanie ludności, poprzez ich uprzednią klasyfikację. Przedstawiciele mocarstw kolonialnych, często bez uzasadnienia historycznego, określali grupę zajmującą dany region jako plemię po to, by doprowadzić do wyłonienia jego lidera, z którym będzie możliwe utrzymywanie stosunków politycznych w ich nowożytnym sensie legitymacji, jurysdykcji i rządów prawa. W ten sposób podziały plemienne stały się mniej płynne, przybrały bowiem bardziej zinstytucjonalizowaną formę. Wyklarowanie się elit politycznych w ramach plemion doprowadziło do powstania klasy dominującej, która czerpała korzyści z utrzymywania głębokiej zależności kolonii (peryferii) od metropolii (centrum) (A. Mafeje, The Ideology of ‚Tribalism, w: „The Journal of Modern African Studies”,Vol. 9, No. 2 (Aug., 1971), 1971, s. 251-261: http://www.jstor.org/stable/159443?origin=JSTOR-pdf, dostęp na dzień 16.06.2018).

Charakterystyka podziału etnicznego państw Afryki Subsaharyjskiej generuje trzy podstawowe problemy:

  1. Brak balansu pomiędzy plemionami w obrębie kraju, objawiający się poprzez generowanie napięcia w dystrybucji wpływu na proces decyzyjny w sferze publicznej pomiędzy grupami etnicznymi; wtedy, gdy co najmniej jedna z grup czuje się dyskryminowana. Częstokroć rządy celowo podtrzymywały nierównowagę pomiędzy grupami etnicznymi (niedoreprezentowanie we władzach, dominacja w sferze symbolicznej), co prowadziło do przemocy ze strony grup opresjonowanych (np. Sudan Południowy).
  2. Wynikła z rzeczonego braku balansu nieefektywność wymiany hegemonicznej jako metody rządzenia, w której zasoby nie mogą być dobrze dystrybuowane, ponieważ proces ten odbywa się w oparciu o żądania (charakter korupcyjny: proces klient – patron), a nie realne potrzeby. W takich realiach cele krótkoterminowe są ważniejsze od planowania horyzontalnego, a zyski postrzegane są raczej w kontekście regionu, aniżeli osiągnięć na poziomie całego kraju (struktura etniczna większości państw Afryki Subsaharyjskiej jest niehomogeniczna).
  3. Niewielkie pole dla wykształcenia się społeczeństwa obywatelskiego w jego zachodnim rozumieniu, wynikające z faktu, iż proces fluktuacji struktur wpływu na decyzje prawno-instytucjonalne zachodzi wyłącznie między liderami politycznymi, bez realnego udziału mas; to zaś prowadzi do permanentnego kryzysu legitymizacji władzy.

Religia

Na kontekst plemienny nakłada się również struktura stosunków religijnych panujących na omawianym obszarze. Historycznie, dla Afryki Subsaharyjskiej pierwotną formą religii były wierzenia animalistyczne, wyparte współcześnie w znacznej mierze przez islam i chrześcijaństwo. Animizm zakładał, że świat kontrolowany jest przez różne rodzaje duchów; często zakładał kult i komunikację z przodkami, którzy mogli być fikcyjnymi lub faktycznymi bohaterami – fundatorami grupy etnicznej. Duchowni mieli mocną pozycję polityczną, a po dziś dzień wiara w czarownictwo33 i magię pozostaje istotnym elementem pejzażu religijnego Afryki Subsaharyjskiej. Obecnie kontynent afrykański zdominowany jest jednak przez chrześcijaństwo, dominujące w regionie Afryki Centralnej i Południowej, oraz islam, dominujący w regionie Afryki Północnej i praktykowany w Afryce Wschodniej. Jednakowoż, religia, jako element społeczeństwa obywatelskiego, nie została zainkorporowana pod jednoznaczną jurysdykcję władz państwowych; nawet w systemach jednopartyjnych w Afryce kościoły i meczety mogły mniej lub bardziej swobodnie funkcjonować.

Klasy społeczne

Oprócz problemów plemienności i etniczności krajów Afryki Subsaharyjskiej, istotnym aspektem kształtującym sytuację polityczną tego regionu jest podział klasowy społeczeństw. Rozumienie pojęcia klasowości należy tu interpretować w ścisłym, marksistowskim sensie, jako studium nierówności, faktyczny podział na wyzyskiwanych i wyzyskujących. W rozumieniu samego Marksa, klasy społeczne definiowane są poprzez relację wobec środków produkcji: klasa dominująca posiada środki produkcji (np. ziemię, narzędzia, maszyny, ogólnie – kapitał), zyskując w ten sposób możliwość eksploatacji reszty społeczeństwa, co konstytuuje podział na burżuazję i proletariat (będący w posiadaniu jedynego zasobu – swojego własnego czasu, a zatem pracy, którą w tym czasie może wykonać – który to zasób musi „sprzedać” burżuazji, aby – w sensie materialnym – przetrwać i podtrzymać swoje istnienie w fizycznym rozumieniu). Relacja eksploatacji utrzymana jest tu ze względu na fakt, iż wynagrodzenie wypłacane przez przedstawicieli burżuazji nie jest adekwatne do wartości pracy proletariatu; ten zaś otrzymuje to, co niezbędne do przeżycia, natomiast wszelkie nadwyżki przejmowane są przez burżuazję. Umacnia się w ten sposób strukturę władzy, w której władza państwowa stanowi przedłużenie interesów klasy panującej, a egzekutywa stanowi przedłużenie interesów tejże klasy, będąc ipso facto jej narzędziem. Ten właśnie aspekt, zdaniem Marksa, prowadzi do immanentnej sprzeczności kapitalizmu, który – poprzez wytworzenie jednorodnej klasy wyzyskiwanych – kreuje grupę złączoną interesem politycznym, potencjalnie gotową do użycia przemocy przeciw swoim ciemiężcom.

W rozważaniach nad tym jak marksistowska teoria dychotomicznej struktury społeczeństw stosuje się do regionu subsaharyjskiego, uwidacznia się problem z zastosowaniem narzędzi badawczych adekwatnych do tej teorii. Afryka nie została w całości podporządkowana kapitalistycznym modelom produkcji, kontynent nie przeszedł zakrojonej na szeroką skalę industrializacji, którą można byłoby porównać z zachodnią rewolucją przemysłową XIX-go wieku. Bardzo niewiele krajów reprezentuje definiowany w klasycznym, marksistowskim sensie, podział na burżuazję i proletariat. Mimo to, zdaniem Thomsona rozumienie konfliktu klasowego może mieć kluczowe znaczenie dla skutecznej analizy problemów omawianego obszaru, ponieważ na współczesnym kontynencie mamy do czynienia z mieszanką zarówno struktur prekapitalistycznych, jak i kapitalistycznych, będących następstwem okresu kolonialnego i postkolonialnego35. Formą prekapitalistycznego podziału klasowego mogą być tu rozróżnienia klasowe oparte o feudalny charakter i pokrewieństwo, jak również i fakt, że mimo braku typowo przemysłowych relacji produkcji, nawet w okresie prekolonialnym mieliśmy do czynienia z handlem i podbojem, a także nierównomierną dystrybucją nadwyżek produkcyjnych. Z drugiej zaś strony przemiany, które zaszły na kontynencie po uzyskaniu niepodległości przez państwa afrykańskie, posiadają typowo kapitalistyczny charakter. Thomson w tym zakresie nie udziela jednoznacznej odpowiedzi poza konstatacją, iż w afrykańskich systemach politycznych podział klasowy istnieje, choć posiada on inną dynamikę i strukturę niż to, czego europocentrycznie zorientowany badacz mógłby się spodziewać, oczekując podobieństwa do dynamik i struktur społeczeństw zachodnich.

Najliczniejszą grupę w społeczeństwach Afryki Subsaharyjskiej stanowią osoby zajmujące się uprawą roślin i hodowlą zwierząt. Produkcja rolna odbywa się na małą skalę, bardzo często w niewielkich grupach, które wytwarzają żywność i inne produkty rolnicze na własne potrzeby. Dostęp do ziemi uprawnej był wśród tych grup zasadniczo nieograniczony, a kontakt z zewnętrznymi rynkami występował w bardzo niewielkim stopniu. Afrykańskie chłopstwo opierało się zatem z jednej strony tradycyjnie na samowystarczalności ograniczającej zakres kapitalistycznej eksploatacji, z drugiej zaś strony miało zawsze ograniczony dostęp do instytucji i władzy politycznej, będąc tym samym jedynie przedmiotem decyzji politycznych, bez możliwości uczestniczenia w procesach decyzyjnych. Tradycyjny, konserwatywny sposób myślenia, plemienność, brak wiary w możliwość oddziaływania na własny los powoduje, że jedyną dostępną formą aktu politycznego staje się wycofanie. Jak podkreśla Thomson, współcześnie chłopstwo utrzymywane jest przez elity polityczne pomiędzy pre-kapitalistycznym, a kapitalistycznym modelem struktury oraz władzy politycznej i gospodarczej, które zachowują nieproporcjonalnie niskie wynagrodzenia w tej grupie w stosunku do płac w innych dziedzinach gospodarki.

Rozważania nad zagadnieniem proletariatu regionu Afryki Subsaharyjskiej może budzić zrozumiałe w tym wypadku skojarzenia z proletariatem rosyjskim w czasie bolszewickiego zamachu stanu w 1917 roku – chociaż robotnicy tworzą niewielkie skupiska w pewnych obszarach regionu, poziom industrializacji pozostaje zbyt mały dla podtrzymania świadomości klasowej. W porównaniu do sytuacji chłopstwa, sytuacja pracowników przemysłowych jest znacznie lepsza: zarobki są większe niż w sektorze rolnictwa, co czyni przeważającą część tej grupy niechętną do zmiany status quo. Jedyne państwo w Afryce Subsaharyjskiej, do którego takiej interpretacji nie można przypisać, to Republika Południowej Afryki, posiadająca wyraźnie wyższy stopień zindustrializowania i uzwiązkowienia aniżeli reszta państw regionu.

Oprócz klasycznego chłopstwa i absencji klasycznego proletariatu, w Afryce Subsaharyjskiej istnieje także niezbyt liczna – w porównaniu do innych kontynentów – burżuazja, która zdaniem Alexa Thomsona dzieli się na część komercyjną (składającą się głównie z kupców, producentów towarów i właścicieli komercyjnych farm – często niebędących rdzennymi Afrykanami, jak Libańczycy w Afryce Zachodniej czy Azjaci w Afryce Wschodniej) i biurokratyczną (polityczną). Ta ostatnia, choć cechuje się brakiem dostępu do środków produkcji, ma w swojej dyspozycji instytucje i aparat przymusu bezpośredniego. Niski poziom rozwoju gospodarczego powoduje, że to raczej siła polityczna, aniżeli ekonomiczna, ma realne przełożenie na proces decyzyjny. Motywem działań i funkcjonowania tego rodzaju biurokratycznej burżuazji jest zysk ekonomiczny (m.in. państwowo wypłacana pensja, służbowe samochody, opieka zdrowotna, dostęp do tanich pożyczek, korupcja), co powoduje, iż w interesie politycznych decydentów jest utrzymanie maksymalnie dużego obszaru aktywności ekonomicznych pod nadzorem państwa celem podtrzymania politycznej, aczkolwiek niedemokratycznej kontroli.

Utrzymanie opisanej powyżej pozycji przez burżuazję krajową nie byłoby jednak możliwe bez wsparcia lub przynajmniej braku interwencji przedstawicieli światowej burżuazji. Grupy lokalne – chłopstwo, proletariat, burżuazja – nie posiadają de facto dominującego zakresu kontroli środków produkcji. W myśl teorii zależności to międzynarodowa burżuazja – międzynarodowe korporacje i ogólnoświatowe instytucje finansowe – może sprawnie traktować przedstawicieli lokalnych posiadaczy środków produkcji jako użytecznych kolaborantów. Burżuazja lokalna tym samym traktuje interesy globalnego kapitału bardziej priorytetowo, niż własny interes narodowy.